„Rząd dusz”. Pisarz jako przywódca i reprezentant narodu


Andrzej Waśko

                                                                         Daj mi rząd dusz…

                                                                                           Konrad, III cz. Dziadów

1.

            Określenie „rząd dusz” pochodzące z Wielkiej Improwizacji Konrada w III Dziadów weszło do języka potocznego i bywa stosowane w polskiej publicystyce jako idiom o powszechnie czytelnym znaczeniu. W sensie potocznym „rząd dusz” to czyjaś ideologiczna dominacja nad grupą czy przemożny wpływ jakiegoś podmiotu na opinię publiczną. Na podobnych zasadach określenie „walka o rząd dusz” funkcjonuje w historii literatury, gdzie na przykład używa go Zbigniew Przychodniak w tytule swojej książki o sporach literackich i politycznych Wielkiej Emigracji[1]. Wydaje się jednak, że badacz epoki romantycznej, oprócz rekonstrukcji stanowisk ideologicznych i opisu realnie toczonych polemik politycznych, co oferuje wspomniana tu praca, z określeniem tym może połączyć jeszcze inne, realne zjawiska literackie i socjo-polityczne nadające się na przedmiot naukowego opisu.

Mickiewiczowska metafora, w ściślejszym nawiązaniu do jej znaczenia pierwotnego w Dziadach, może bowiem zostać skojarzona z charakterystycznym głównie (ale nie wyłącznie) dla epoki romantyzmu fenomenem z zakresu społecznego funkcjonowania literatury, a szczególnie ról społecznych odgrywanych przez pisarzy. Zjawiskiem historycznym, o które tu chodzi, są zdarzające się często przypadki obejmowania bądź nadawania niektórym wybitnym ludziom pióra (lub artystom) roli przywódczej w życiu publicznym narodu. Przywództwo to ma oczywiście najczęściej charakter symboliczny, ogranicza się do autorytetu moralnego, jakim pisarz cieszy się ze względu znaczenie jego dzieł w życiu duchowym wspólnoty. Zdarza się jednak, że autorytet ten nabiera w pewnych sytuacjach realnego wymiaru politycznego.  Historia wskazuje nam różne przykłady i różne formy takiego przywództwa: od sytuacji stałego połączenia czynnie pełnionych ról polityka i literata (przypadek Juliana Ursyna Niemcewicza), przez role pisarza–ideologa, kierownika opinii publicznej lub jej znaczącego odłamu (Maurycy Mochnacki, Zygmunt Krasiński), poprzez sylwetkę poety jako bohatera zbiorowej wyobraźni kreującego i ucieleśniającego wzory postępowania właściwe dla danego narodu lub pokolenia (George G. Byron, Adam Mickiewicz). W romantyzmie mają z tym związek przypadki formalnego udziału niektórych wybitnych literatów w sprawowaniu władzy państwowej (François. de Chateaubriand, Alphonse. de Lamartine) oraz tworzenia przez pisarzy organizacji politycznych, w oparciu o idee głoszone przez nich na polu literatury (Mickiewicz jako twórca Legionu, Słowacki jako twórca efemerycznej Konfederacji Narodu). Temu zjawisku społecznemu towarzyszy, zwłaszcza w epoce romantyzmu, zjawisko literackie, polegające – jak to ma miejsce w Dziadach, Kordianie i Nie-Boskiej komedii – na modelowaniu wizerunku poety jako przywódcy, wodza czy obdarzonego autorytetem lidera. Współistnienie czy możliwa ewentualnie współzależność tych dwóch fenomenów – literackiej wizji i społecznej praktyki – określa specyfikę i wyznacza przybliżone granice problemu autokreacji i ról społecznych pisarzy, problemu z pogranicza literaturoznawstwa, historii i dziejów myśli politycznej, który jak dotąd nie został w wystarczającym stopniu zdefiniowany i zbadany.

Ponieważ tak określona problematyka najpełniejszą ilustrację znajduje w epoce romantyzmu, z której pochodzi też jej metaforyczna formuła, nie od rzeczy będzie wstępne nawiązanie do specyficznego znaczenia pojęcia „rządu dusz” w macierzystym dla niego kontekście Wielkiej Improwizacji. W swym monologu Konrad wyobraża sobie „rząd dusz” jako formę władzy nad ludźmi sprawowanej wyłącznie za pomocą słowa poetyckiego. Osobliwość tego wyobrażenia bierze się z wiary autora Dziadów, której udziela swemu bohaterowi, w siłę oddziaływania poezji na jej odbiorców wyłącznie za pośrednictwem czysto językowych środków wyrazu. Język odpowiednio wykorzystywany w ustach i pod piórem poety sam przez się uzyskuje realną moc sprawczą w życiu społecznym i narodowym[2]. Mickiewicz, ustami Konrada, zestawia też moc sprawczą słowa poetyckiego z mocą kreacyjną Słowa, którym Bóg stworzył świat i rządzące nim prawa. Co prawda Mickiewicz celowo doprowadza do kompromitacji tej postawy bohatera, który równając się z Bogiem mimowolnie zdradza też swe absolutystyczne w sensie politycznym, pre-totatalitarne aspiracje do rządzenia ludźmi. Nie zmienia to jednak faktu, moc władcza słowa, w którą wierzy zarówno Konrad, jak i sam autor Dziadów, w literaturze epoki jest wielokrotnie podejmowanym motywem, a i w życiu publicznym dają się obserwować, na ogół w postaci bardziej konwencjonalnej, liczne próby opierania na niej politycznych akcji.

Oczywiście wywieraniu wpływu na zachowania zbiorowe ludzi służy w realnym świecie nie tylko – jak u Konrada – poezja, ale przede wszystkim klasyczna sztuka retoryki. Na tle jej powszechnego stosowania przez mówców, poetów i pisarzy politycznych od czasów starożytnych do dnia dzisiejszego, romantyczna koncepcja władzy sprawowanej przy pomocy słów wydaje się jednak czymś swoistym, zarówno przez swoje filozoficzno-mistyczne podstawy, jak i radykalizm. „Rząd dusz” w tym ściśle romantycznym znaczeniu byłby więc typem władzy, której autonomicznym, suwerennym podmiotem jest nie retor a wyłącznie poeta: nadawca komunikatów językowych posiadający zdolność takiego operowania językiem, które maksymalizuje impresywną i performatywną funkcję poszczególnych wypowiedzi i – w innym wymiarze – całości uprawianego przez siebie dyskursu[3].

Odwołując się do strukturalistycznego modelu komunikacji literackiej, traktującego dzieło literackie jako posiadający liczne funkcje komunikat, którego nadawcą jest poeta a odbiorcą słuchacz bądź czytelnik i rzutując na ten model zawarte w wypowiedziach romantyków sugestie dotyczące relacji poeta-słuchacz można stwierdzić, że poeci romantyczni dostrzegają zjawisko władzy ujawniające się już w obrębie tych relacji. Poeta, dosłownie, panuje nad słuchaczami, którym jego poezja dostarcza tak intensywnych doznań estetycznych, że dla odczuwania tej przyjemności są gotowi poddać się warunkom dyktowanym przez artystę. „Ty grasz ludzkim uszom niepojęte rozkosze – czytamy o poecie w Nie-Boskiej komedii – splatasz serca i rozwiązujesz niby wianek”. To znaczy, że władza poety polega na psychicznym jednoczeniu publiczności wokół estetycznego wrażenia, jakiego dostarcza jej utwór. Już sam zachwyt jest formą podporządkowania publiczności poecie – a dodatkowo czyni tę publiczność podatną na dalsze manipulacje z jego strony. To te dalsze manipulacje ma na myśli Konrad, gdy mówi: „niech ludzie będą dla mnie jak myśli i słowa, z których, gdy zechcę, pieśni składa się budowa”. Relacja między twórcą a tworzywem przeniesiona jako model do sfery stosunków miedzy poetą a słuchaczami zamienia się w relację pan – niewolnik.

Jeśli jest to poprawne odczytanie Krasińskiego i Mickiewicza, to uświadamia nam ono, że stosunki władzy mogą się rodzić – i w istocie rodzą się – w samej istocie sztuki słowa, jaką jest skuteczna realizacja funkcji poetyckiej (estetycznej) komunikatu adresowanego przez poetę do publiczności. Zachwyt nad pięknem dzieła i wypływające z tego zachwytu emocje oddają publiczność we władanie artysty. Konrad w Improwizacji czuje się jak muzyk lub śpiewak sterujący reakcjami słuchaczy w czasie koncertu. Polityczna wizja, którą z tego wywodzi, polega na wyobrażeniu, że tego typu panowanie artysty słowa nad publicznością, dałoby się przenieść w przestrzeń realnych stosunków międzyludzkich, społecznych i politycznych. On, Konrad, władca sprawujący z daru Boga rząd nad duszami kierowałby całym narodem bezpośrednio, na zasadzie psychicznego zjednoczenia, tak – nie przymierzając – jak reakcjami publiczności podczas koncertu potrafią kierować współczesne gwiazdy muzyki pop. Podobna idea porównania absolutnej władzy charyzmatycznej jednostki nad społeczeństwem do władzy estradowego hipnotyzera nad widzami pojawia się w opowiadaniu Tomasza Manna Mario i czarodziej

Równie istotne jest to, iż pojęcie „rządu dusz”, którego częścią składową jest kategoria duszy, definiuje przedmiot władzy – zbiorowość rządzonych – w kategoriach antropologicznych. Ktokolwiek aspiruje do „rządu dusz” zakłada, przede wszystkim, że człowiek posiada tak czy inaczej rozumianą duchową istotę i właśnie te duchową istotę człowieka próbuje sobie podporządkować, uzależnić od własnej woli, skierować do realizacji określonych przez siebie celów. „Rząd dusz” jest więc – co zauważa Konrad w swoim monologu – przeciwieństwem władzy sprawowanej przy pomocy przymusu fizycznego, czy przy pomocy oddziaływań ekonomicznych warunkujących zaspakajanie naturalnych potrzeb rządzonych. Potoczne, publicystyczne racjonalizacje tego pojęcia prowadzą więc, i słusznie, w stronę związków pomiędzy władzą a kulturą. Starożytność i epoki późniejsze obfitują w przykłady władców posługujących się kulturą i jej twórcami do własnych celów politycznych. Natomiast fenomen twórców kultury, przede wszystkim ludzi słowa: pisarzy i poetów samodzielnie aspirujących do pośredniego lub bezpośredniego kierowania masami wydaje się zjawiskiem typowym dla epoki nowożytnej.

Jeden z najwybitniejszych znawców idei romantycznych we Francji, Paul Bénichou, używając w swej klasycznej pracy Le Sacre de l’écrivain zbliżonego znaczeniowo do terminu „rząd dusz” określenia pouvoir spirituel, ma na myśli konkretne i zróżnicowane formy swoistego autorytetu, jakim w wieku XVIII zaczęli się cieszyć w całej Europie, a szczególnie w społeczeństwie francuskim, najpierw filozofowie oświecenia, a później, w porewolucyjnej epoce restauracji Bourbonów także poeci[4]. Autorytet ów – określany też jako świeckie kapłaństwo (sacerdoce laique), kojarzony więc jest przez francuskiego badacza przede wszystkim z autorytetem religijnym kapłana w społeczeństwie dawnym, które cechowała powszechność wiary religijnej i niekwestionowana pozycja Kościoła. Postępy laicyzacji spowodowane przez prądy oświeceniowe, w połączeniu z wyłonieniem się nowej grupy powszechnie znanych opinii publicznej intelektualistów powodowały stopniowe przenoszenie na reprezentantów tej grupy autorytetu duchowego i sakry kapłańskiej, która w czasach dawnych była własnością duchowieństwa i hierarchii Kościoła. Nawet odwrót od idei oświeceniowych we Francji porewolucyjnej połączony przez F. R. de Chateaubrianda z rehabilitacją ducha chrześcijaństwa, mimo swego katolickiego charakteru nie oznaczał całkowitej rezygnacji z instytucji „laickiego kapłaństwa” pisarzy, tylko zmienił w stosunku do wcześniejszego okresu charakter i podmiot pouvoir spirituel. W poezji francuskiej okresu Restauracji, katolickiej i politycznie konserwatywnej, nowe zdefiniowanie statusu poety przez nawiązanie do figury biblijnego proroka, w szczególnych przypadkach otwierało drogę do postrzegania romantycznych poetów jako naturalnych przywódców narodu. Praktyczną niejako konsekwencją takich wyobrażeń stało się wchodzenie przez tych poetów w role liderów i reprezentantów określonych obozów politycznych: najpierw konserwatywnego i monarchistycznego, a w okresie późniejszym, wraz ze zmianami nastrojów także liberalnego i republikańskiego. Taką drogą przebiegała ewolucja postaw politycznych największych poetów francuskich tego okresu: F. R. de Chateaubrianda, i Alphonse’a. de Lamartine’a i Wiktora Hugo[5].

Jak z tego wynika „rząd dusz” trzeba tu rozumieć szeroko, nie zapominając, że w bezpośrednim tle działalności romantycznych poetów-proroków trwa żywa pamięć o „laickim kapłaństwie” intelektualistów oświecenia. Rodzaj wpływu na poglądy i postawy społeczno-polityczne swoich współczesnych, jaki wywierali najwybitniejsi reprezentanci tej epoki –  Voltaire, Diderot czy Rousseau – był co prawda odmienny, opierał się bowiem na autorytecie nauczycielskim filozofów i pisarzy jako depozytariuszy uniwersalnego rozumu, ale to właśnie oświecenie podniosło wysoko społeczny prestiż luminarzy pióra i dało realne podstawy, by zastanawiać się nad praktycznymi reperkusjami ich dzieł, np. w okresie rewolucji.

W romantyzmie i epokach późniejszych wpływ ten wywierali na swoje własne narody liczni pisarze obdarzani przez swoje społeczeństwa charyzmatem przywódczym lub w większym lub mniejszym stopniu do tego charyzmatu aspirujący. Poza Francją, w Anglii byliby to z jednej strony wielcy romantycy – zaangażowani politycznie radykałowie: George G. Byron i Percy Shelley, z drugiej pozostający do nich w opozycji wiktorianie: przede wszystkim zainteresowany fenomenem dziejowej roli wybitnych jednostek Thomas Carlyle[6]. W Polsce w różnych okresach i formach status i charyzmat przywódczy przypisywano wszystkim trzem wieszczom: Mickiewiczowi, Słowackiemu i Krasińskiemu, a trzeba pamiętać, że utwory literackie drukowane na emigracji były w zaborze rosyjskim traktowane jako lektura zakazana oraz konfiskowane przez celników i podczas policyjnych rewizji; ich posiadanie zaś traktowane było jak przestępstwo polityczne i groziły za nie poważne kary, realnie zasądzane i wykonywane[7]. We Włoszech wielkość literacką i rolę narodowego lidera łączył Alessandro Manzoni; wśród Węgrów Sandor Petöfi. Wyjątkowo ważna i widoczna była rola reprezentatywnych poetów narodowych, wskrzesicieli dawnych tradycji i budzicieli świadomości narodowej w historii ludów walczących w XIX wieku o swoją tożsamość kulturową i polityczną niepodległość: Przykładowo, dla Słowaków naśladowca mickiewiczowskich Ksiąg narodu i pielgrzymstwa L’udovit Štur, dla Ukraińców Taras Szewczenko (1814-1861) dla Szkotów wspólnie Walter Scott i Robert Burns, Irlandczyków, w romantyzmie Thomas Moore a w XX wieku pisarze „odrodzenia irlandzkiego” na czele z poetą piszącym po gaelicku i jednym z przywódców powstania wielkanocnego, Patrickiem Pearse (1879-1916), skazanym na śmierć i straconym przez Anglików.

Cała Europa w okresie między kongresem wiedeńskim (1815) a traktatem wersalskim (1918) wypełnia się rzeszą pomniejszych literatów organizujących spiski, powstania i rewolucje, bądź takich, którzy używają swego pióra jako publicyści w obronie monarchii i politycznego status quo. Szczególnym przypadkiem jest tu Rosja, gdzie w pierwszej połowie XIX wieku znajdujemy poetów politycznych zaangażowanych w spisek dekabrystowski[8], wśród nich straconego na szubienicy: Konrada Rylejewa (1795-1826) a tuż obok Puszkina, którego zresztą później Mikołaj II pozyskał do roli literackiego rzecznika swojej własnej polityki[9]. W drugiej połowie stulecia zaś, obok twórców związanych z ruchem rewolucyjnym, Rosja wydaje dwóch wielkich powieściopisarzy – Tołstoja i Dostojewskiego –  niedwuznacznie aspirujących do przewodnictwa religijnego i politycznego nad  narodem rosyjskim.

Powszechnie wierzymy, że wyjątkowa historia Polski i Polaków w czasach nowożytnych zdecydowała o wyjątkowym na tle Europy charakterze literatury polskiej głębiej niż inne zaangażowanej w życie narodowej wspólnoty. Trzeba jednak podkreślić, że wbrew temu stereotypowi wyjątkowość literatury polskiej nie była bynajmniej tak absolutna, jak się sądzi. Że dotyczyła raczej konkretnej treści związku literatury z polityką a nie samego faktu istnienia takiego związku. Dostrzegała to Maria Janion, podkreślając, że w Polsce okresu romantycznego „proces ten nabrał osobliwego charakteru”, co „daje się wytłumaczyć osobliwymi okolicznościami formowania autorytetów w dobie niewoli” i cytując Bolesława Prusa, który jeszcze na początku XX wieku ubolewał, że: „U nas poeci zastępują polityków, filozofów, nauczycieli, nawet ekonomistów”[10]. Ale w I połowie XIX stulecia mogło się odnosić nie tylko do Polski, ale – z różnych względów – do większości, jeśli nie do wszystkich, narodów europejskich.

            Związek wszystkich idei politycznych okresu nowożytnego z literaturą oraz powszechne polityczne zaangażowanie czytelników i pisarzy miało też swoje podstawy głębiej, w procesie tworzenia się w całej Europie tego, co Jürgen Habermas nazwał „mieszczańsko-obywatelską sferą publiczną” oraz w nowej sile, jaką na przełomie XVIII i XIX stulecia okazała się opinia publiczna. Zainteresowania i dyskusje na forum pierwszych „mediów” opinii publicznej: salonów literackich, kawiarni i czasopism zaczynały się w mieszczańskich krajach Zachodu od debat nad literaturą, a potem płynnie przechodziły do dyskusji nad kwestiami politycznymi[11]. W Rzeczpospolitej opinia publiczna istniała zawsze, jako opinia czynnej politycznie szlachty, ale w I połowie XIX wieku podlegała procesowi przekształceń, który – mimo różnic –  upodobnił polską sferę publiczną do jej odpowiedników we Francji, na terenie Niemiec i innych krajów.     

Swoiście polski był dramat utraty państwa i sekwencja walk i zrywów niepodległościowych. Natomiast udział pisarzy i poetów w tej walce oraz nasycenie poezji treściami społeczno-politycznymi było czymś raczej typowym dla całej epoki. Dlatego wyrażenie „rząd dusz” można rozumieć także jako wpływ wybitnych pisarzy na życie polityczne za pośrednictwem opinii publicznej, opinii formowej przez ich „słowo” (twórczość literacką i publicystyczną), a w niektórych przypadkach także przez ich „czyn” (praktyczną działalność polityczną lub jej próby).

Jak widać z tego bardzo wszak pobieżnego przeglądu, ilość zjawisk i problemów, które wyłaniają się w związku z rolą pisarza jako przywódcy i reprezentanta narodu jest ogromna i niemożliwa do ogarnięcia w ramach jednego studium. Wokół wysuniętej tu za Mickiewiczem na plan pierwszy kwestii przywództwa poety i związku między kreacją poetycką a władzą rozciąga się szeroko wachlarz zagadnień pokrewnych, choć odrębnych, sięgających od platońskiej koncepcji rządu filozofów, poprzez dzieje politycznych zastosowań sztuki retorycznej, aż po fenomen współczesnej, post-politycznej logokracji spełniającej się dzięki wpływowi mediów elektronicznych na masy. W sytuacji, gdy media, np. telewizja, emitując narracje, monologi i sceny dramatyczne składające się na polityczny spektakl zamieniają zbiorowość obywateli-wyborców w quasi artystyczną publiczność tego spektaklu, mechanizm zależności między nadawcą a odbiorcami debaty publicznej zaczyna przypominać mechanizmy oddziaływania sztuki na publiczność artystyczną. Czy w ten sposób nie urzeczywistniają się więc demoniczne marzenia Konrada o rządzie dusz?     

W stosunku do skali i doniosłości tej problematyki, jaka pojawia się na wspólnym obszarze filologii, historii i nauk politycznych, klasyczne historycznoliterackie ujęcia sprowadzające się do pobieżnego szkicowania tła politycznego utworów są już, rzecz jasna, niewystarczające. Z drugiej strony, ergocentryczne szkoły badawcze nowoczesnej wiedzy o literaturze, programowo izolujące tekst literacki od właściwego mu kontekstu społecznego i funkcji pozostają obojętne wobec tych zagadnień. Z kolei nauka o polityce do dyscyplin filologicznych, takich jak wiedza o języku, retoryka, poetyka czy interpretacja sięga sporadycznie, głównie jako dyscyplin pomocniczych marketingu politycznego. Wynika z tego, że aby w pełni ukazać strukturę licznych zjawisk znaczących jednocześnie w aspekcie literackim i politycznym, należałoby wypracować nowe, synkretyczne podejście metodologiczne. Powinno ono – na ile to możliwe – łączyć w ramach swoistej perspektywy poznawczej wiedzę i metody wypracowane zarówno na terenie literaturoznawstwa, jak i szeroko rozumianej nauki o polityce.

 

2.

 

W odniesieniu do całych porozbiorowych dziejów literatury polskiej problem przywództwa społecznego pisarzy prawie nigdy nie rysuje się w tak skrajnej postaci, jak przywołanej tu Improwizacji Konrada. Świadczy o tym choćby i to, że problematyzuje się go zwyczajowo nie tyle jako kwestię przywództwa, ile jako zespół powinności narodowych literatury wynikających z faktu utraty przez Polskę niepodległego bytu. Jeśli spojrzeć na to zagadnienie przez pryzmat używanych do jego opisu kategorii określających społeczne funkcje literatury, to można zauważyć, że sformułowana powyżej kwestia narodowego „przywództwa” poetów i pisarzy może się wręcz wydać prostym odwróceniem utrwalonego w naszej tradycji paradygmatu „służby” narodowej literatury w okresie zaborów. Jak wobec tego można mówić o przywódczej roli pisarzy w społeczeństwie, skoro jednocześnie do kanonu polskiej kultury literackiej należy przeświadczenie o tym, że nasza literatura w okresach zagrożenia bytu narodowego pełniła funkcję służebną w stosunku do postulatywnej racji stanu nieistniejącego realnie państwa? Państwa, które bytowało li tylko intencjonalnie, jako idealny twór zbiorowej pamięci Polaków i jako postulat ich patriotycznej wyobraźni politycznej?

Użyteczne w wyjaśnieniu tego pozornego paradoksu może być odwołanie do znanej koncepcji „trzech patriotyzmów” polskich Andrzeja Walickiego[12]. Patriotyzm romantyczny określa Walicki, jak wiadomo, jako wierność wobec idei Polski, czyli wobec intencjonalnego obrazu ojczyzny – dawnej, ale mającej się odrodzić w przyszłości – natomiast nie utożsamianej z aktualnym stanem społeczności polskiej i z warunkami niewoli, w których społeczność ta bytuje. Zwłaszcza u Mickiewicza widoczne jest bezkolizyjne współistnienie   wzorów pokornego poświęcenia dla Polski i dla przyszłej wolności narodów, które poeta wyrażał najdobitniej w Księgach pielgrzymstwa, z licznymi utworami kreującymi portret poety-proroka i przywódcy narodu (III cz. Dziadów, Rozum i wiara). Wyjaśnienie tego pozornego paradoksu polega na tym, że idea poświęcenia (religijnej ofiary) określa stosunek  romantycznego poety do idei Polski, a aspiracje do narodowego przywództwa określają jego stosunek do realnej społeczności Polaków. Tym, którzy żyjąc w niewoli, nie powinni zapominać o swoim powołaniu do wolności i obowiązku walki na rzecz jej odzyskania, poeta-wieszcz narzuca się jednocześnie jako wzór poświęcenia dla idei, i jako potencjalny lider.

Wolno poza tym sądzić, że stereotyp myślowy ujmujący rolę literatury polskiej jako służebnej wobec zewnętrznych celów politycznych i społecznych, jest w pewnej mierze dziełem czasów późniejszych niż romantyzm. Młodopolscy głosiciele hasła „sztuka dla sztuki” – tacy jak Zenon Przesmyki czy Stanisław Przybyszewski, odcinając się od swoich bezpośrednich poprzedników pozytywistycznych, modelowali obraz całej tradycji literackiej na pozytywistycznej tendencyjności i nurcie dydaktycznej literatury „dla ludu”. Ten krytycznoliteracki model podlegał jednocześnie, nie do końca zgodnie z intencjami młodopolan[13], częściowej projekcji wstecz, na oświecenie i romantyzm, symplifikując w omawianym zakresie obraz tych epok literackich. W rzeczywistości jednak Ignacy Krasicki, Stanisław Staszic czy Hugo Kołłątaj aspirowali do autorytatywnego kierowania opinią publiczną, zaś Jan Paweł Woronicz a zwłaszcza romantycy kreowali się na przywódców narodu, a nie na rzemieślników pełniących funkcje służebne wobec jakiegoś suwerena. Juliusz Słowacki określał się mianem „sternika duchami napełnionej łodzi” (Testament mój) – sternika, a nie wioślarza. Mickiewicz tworząc w Konradzie Wallenrodzie romantyczną koncepcję poezji narodowej określał ją jako „arkę przymierza między dawnymi na młodszymi laty”. Aktywizując konotacje biblijne określał więc „wieść gminną” – poezję i literaturę narodową – jako największe sacrum narodu. Sacrum, którego poeci strzegą jako współcześni Lewici – plemię wyróżnione i wybrane, ale nie do przyziemnych posług, tylko do najwyższego kapłaństwa.

W całym okresie polskich walk o niepodległość, licząc ten okres od konfederacji barskiej po rok 1918, w okresie, który był zarazem epoką formowania się nowoczesnej świadomości narodowej, proponuję wyróżnić trzy kolejno następujące po sobie formy związków pomiędzy literaturą a sferą szeroko rozumianej polityki.

            Faza pierwsza jest kontynuacją tradycji staropolskiej – sarmackiej. Reprezentuje ją przede wszystkim okolicznościowa poezja polityczna konfederacji barskiej. Cechami wyróżniającymi tego typu twórczości są anonimowość i rękopiśmienna forma przekazu. Autorzy nie podpisują swoich pieśni, satyr i pamfletów, nie tylko z obawy przed zemstą przeciwników politycznych. Także i przede wszystkim dlatego, że faktu swego autorstwa nie uważają za istotny. Pieśń i satyra konfederacka wyrażają wspólne stanowisko całego obozu, do którego należy autor, zawsze są głosem wszystkich patriotów, a nie wyrazem indywidualnych poglądów czy uczuć jednostkowego podmiotu. Poszczególne rękopisy tych samych utworów przynoszą różne ich wersje. W kolektywnym procesie twórczym – jak pisze Janusz Maciejewski – „utwory żyły – przerabiano je, rozszerzano lub skracano”, co skłania go nawet do mówienia w tym kontekście o tzw. folklorze szlacheckim[14]. Każdy utwór podporządkowany jest funkcji pragmatycznej, służy propagowaniu słusznego stanowiska i  potępieniu stanowiska przeciwników, zdrajców. Forma poetycka podporządkowana jest temu celowi, a jej estetyczne oddziaływanie schodzi na drugi plan. W tym modelu twórczości, kontynuowanym w okolicznościowej poezji polityczno-patriotycznej kolejnych zrywów narodowych, anonimowy autor jawi nam się jako polityk lub żołnierz, który dla doraźnych celów staje się poetą, ale nie identyfikując się jednak na stałe z rolą społeczną poety, literata; dlatego między innymi. ukrywa swoje nazwisko. Korespondują z tym inne cechy politycznej poezji okolicznościowej: przede wszystkim stereotypowość formy literackiej, która świadomie się po środki wypróbowane i znane czytelnikowi, łatwo przyswajalne a więc na ogół powielające utarte konwencje. Dlatego to okolicznościowa poezja polityczna z reguły bardziej interesowała historyków niż literaturoznawców zorientowanych na typowo literackie środki wyrazu i wartości estetyczne.

            Druga, centralna z naszego punktu widzenia, faza w rozwoju literatury politycznej, to okres, w którym aktualną problematyką polityczną i społeczną zaczynają się parać w swojej twórczości pisarze sensu stricto: poeci, prozaicy, autorzy sztuk teatralnych identyfikujący się przede wszystkim z rolą społeczną literata. Na tym etapie polityka (lub żołnierza), który doraźnie chwyta za pióro, aby wesprzeć propagandowo swoje stronnictwo, zastępuje poeta, który doraźnie „staje się politykiem” nie przestając być przy tym artystą słowa. Okres w którym zjawiskiem typowym staje się to zjednoczenie, interferencja obu ról społecznych – poety i polityka; pisarza i działacza; twórcy i przywódcy społecznego – interesuje nas najbardziej i jest kluczową fazą udziału literatury pięknej w formowaniu nowoczesnej wspólnoty narodowej Polaków. 

            Rozpada się on jednak na dwa etapy: oświeceniowy i romantyczny. Nadanie autorytetu społecznego literatom jest w Polsce ideą zrealizowaną najpierw przez króla Stanisława Augusta. Już w początkowym okresie panowania zapraszając ich na obiady czwartkowe, zdobiąc ich portretami ściany zamku królewskiego itp. król czyni pisarzy nie tylko swoim dworem, ale także swoistą, oświeceniową elitą społeczną, którą świadomie przeciwstawia zastanym autorytetom sarmackiego świata szlachecko-magnackiego[15]. Z czasem jedni, jak Adam Naruszewicz czy Stanisław Trembecki, wchodzą w rolę pisarzy dworskich; inni usamodzielniają się – jak Ignacy Krasicki – w roli „księcia poetów” czy – na przeciwnym biegunie Franciszek Karpiński w roli sentymentalnego ale niezależnego od nikogo poety (także poety-patrioty) „na zagrodzie”. Wszyscy oni jednak, bez względu na swój status w realnym życiu, jako autorzy swoich utworów aspirują do specyficznej dla oświeceniowego pisarza roli mędrca i nauczyciela narodu. Realizują to przez moralistykę formułowaną już z pozycji nowożytnego autorytetu rozumu, oraz przez programy doskonałego życia (Pan Podstoli) lub mniej lub bardziej utopijne programy doskonałej organizacji społecznej.

W literaturze okresu porozbiorowego pojawia się pisarz kreujący w swoich utworach podmiot, który ma jednocześnie cechy autorytetu narodowego i religijnego, stylizujący się na wzór biblijnego proroka lub patriarchy. Pisarzem tym jest uznawany za patrona i prekursora romantyków biskup Jan Paweł Woronicz. W słynnym Hymnie do Boga wpisuje on przeszłość, współczesność i zapowiadaną przyszłość Polski w starotestamentową figurę przymierza Boga z narodem wybranym. Dawna wielkość Polski jest znakiem jej wybrania, rozbiory – karą za winę własną narodu interpretowaną, na wzór Starego Testamentu, w kategoriach  religijnych, jako odstępstwo narodu od prawa nadanego mu przez Pana. Utwór kończy się zapowiedzią przyszłego odrodzenia. Poeta występuje tu więc w roli kapłana i proroka, naśladując dwie główne strategie nadawcze Ksiąg Królewskich i Ksiąg prorockich.

Woronicz otwiera w ten sposób drogę do romantycznej poezji profetycznej (wieszczej). Mickiewicz, który kreuje postać podmiotu wielu swoich wierszy na reprezentanta narodu i pośrednika między narodem i Stwórcą; Słowacki, który w okresie mistycznym aspiruje do roli natchnionego egzegety prawd boskich sami przymierzają się do tego literackiego modelu. Próbując zaś przejścia od „słowa” do „czynu” starają się w latach 40. odegrać analogiczną rolę w realnym świecie polityki emigracyjnej. Krasiński jako autor wizyjnych poematów historiozoficznych jest do odgrywania takiej roli wzywany przez innych – jeśli chodzi o realną politykę bezskutecznie. Ale pod wpływem jednego z takich wezwań, wiersza Stanisława Egberta Koźmiana Do mistrzów słowa pisze Psalmy przyszłości – wchodzi więc przynajmniej częściowo w rolę współczesnego Dawida. 

            Etap romantyczny realizuje zatem ideę społecznego (narodowego) przywództwa poety przede wszystkim w koncepcji poety-wieszcza, poety-proroka. Romantyczny poeta, jak król Dawid, jest jednocześnie „śpiewakiem”, kapłanem i wojownikiem. Na fundamencie nowego światopoglądu przysługujący poecie status twórcy i natchnionego pośrednika między Bogiem a narodem pozwala mu sprawować władzę duchową nad zbiorowością z pozycji niezależnego przywódcy religijno-politycznego. Rola ta ma kilka różnych mutacji (w osobach wszystkich polskich wieszczów, ma też swojego przedromantycznego patrona (Jan Paweł Woronicz) i epigona (Cyprian Kamil Norwid). Klęska polityczna ideologii romantycznej w latach 1848 i 1863 nie odbiera pisarzom polskim ich narodowej misji, ale powoduje zasadnicze zmiany w jej rozumieniu.

Zwrot pozytywistyczny najłatwiej jest dostrzec na płaszczyźnie tematyki podejmowanej przez pisarzy. Miejsce tej związanej z walką i konspiracją patriotyczną zajmują aktualne kwestie społeczne i program pracy organicznej. Znaczny wpływ na postrzeganie roli społecznej pisarza ma także proces stopniowej komercjalizacji i profesjonalizacji działalności literackiej. Około połowy stulecia pisarz polski staje się przede wszystkim specjalistą pracującym dla nowoczesnego rynku prasy i wydawnictw. W tych warunkach wzrasta rola publicystyki prasowej jako narzędzia oddziaływania na opinię publiczną a dominacją rolę w produkcji literackiej uzyskują powieść i nowela realistyczna, związane genetycznie z publicystyką. Pozytywistyczny dydaktyzm literatury odwołuje się więc do racjonalnej argumentacji, w czym nawiązuje do tradycji dydaktyzmu społecznego epoki oświecenia. Typowo romantyczna idea rządu dusz, opierającego się na emocjach zbiorowych wyzwalanych w przeżyciu estetycznym schodzi na drugi plan.

            Prawdziwy przełom i otwarcie trzeciej fazy następuje jednak dopiero pod koniec lat 80, XIX stulecia. Faza ta przynosi zasadnicze rozdzielenie działalności literackiej i polityczno-społecznej, zarówno w formie ukształtowanej przez romantyzm, jak i przez tradycję oświeceniowo-pozytywistycznego dydaktyzmu. A wiąże się to z dwoma, niemal równoległymi zjawiskami w obu dziedzinach. W polityce – z wyłonieniem się nowoczesnych stronnictw politycznych (PPS, PSL, Liga Polska). W literaturze – z modernizmem, który głosił hasło pełnej autonomii sztuki a poetę, ustami Stanisława Przybyszewskiego czynił wprawdzie „kapłanem” ale kapłanem sztuki dla niej samej, a nie strażnikiem narodowej arki przymierza. W modernizmie nastąpiła pełna profesjonalizacja działalności artystycznej, w tym także literackiej, jako odbicie nowoczesnej zasady podziału pracy. W Polsce prądom modernistycznym towarzyszyła u schyłku XIX wieku profesjonalizacja działalności politycznej (upartyjnienie polityki), co w efekcie doprowadziło do systemowego rozejścia się literatury i polityki. Zasada ta, mimo licznych wyjątków obowiązuje odtąd zasadniczo przez cały XX aż do naszych czasów. Natomiast wyjątki od niej miały różny charakter i stanowiły (stanowią) swoisty epilog romantycznego rządu dusz w Polsce przed rokiem 1918 i po nim.

Trwałość romantycznej tradycji poezji wieszczej i figury poety-wieszcza objawiła swoją nową postać właśnie wtedy, gdy w społeczeństwie polskim formowały się nowoczesne podziały ideowe i obozy polityczne. Gdy pod koniec XIX stulecia w podzielonej zaborowymi granicami społeczności polskiej dodatkowy podział wytworzyły nowe partie polityczne, Polacy zaczęli odczuwać deficyt powszechnie uznawanych autorytetów spajających  narodową wspólnotę. Rolę tę zaczął więc spełniać pośmiertny kult wieszczów oraz zastępcze windowanie wybitnych i uznanych pisarzy współczesnych – do roli ponadzaborowych i ponadpartyjnych autorytetów narodowych[16]. Kult wieszczów trwa po ich śmierci i pełni istotną funkcję integracyjną i aktywizującą Polaków ponad granicami rozbiorowymi i społecznymi. Wyraźnie widać to na przykładzie krakowskiego pogrzebu Mickiewicza i akcji wznoszenia jego pomników w Krakowie, Warszawie, Lwowie, Wilnie[17]. W pewnym nurcie publicystyki politycznej kult autora Dziadów jako wizjonera i przewodnika na drodze do niepodległości trwa do lat dwudziestych XX wieku – niezależnie od realnego podziału sceny politycznej między socjalistów, endecję i ruch ludowy. W różnych okresach podobna rola staje się też udziałem Krasińskiego i Słowackiego, który – wedle słynnej i znamiennej frazy Józefa Piłsudskiego – „królom był równy”[18].

Niezależnie od stopniowego wygasania idei romantycznych w początkach XX wieku fenomen przywództwa narodowego pisarza odradza się w nowej formie. Widzimy to na przykładzie Henryka Sienkiewicza, który dzięki swojej ogromnej międzynarodowej sławie uznawany jest powszechnie za reprezentanta Polski na arenie międzynarodowej. Kiedy wygłasza swoje przemówienie z okazji otrzymania nagrody Nobla, świadomie podkreśla w nim że przede wszystkim prawo Polski do rozwoju własnej kultury i uznania przez inne narody prawa politycznego Polaków do niepodleglości[19]. Echem wykształconego w II połowie XIX wieku obyczaju publicznego honorowania wybitnych pisarzy, Kraszewskiego, Goszczyńskiego, Konopnickiej – czczonych jako patriarchowie i obdarowywanych przez naród z okazji podniośle obchodzonych jubileuszy wydaje się – poniekąd – współczesny stosunek Polaków do poetów-noblistów, zasługujący na osobne studium socjologiczne.

Innym nie przebadanym jak dotąd zjawiskiem z naszej najnowszej historii jest bardzo szeroka obecność literatury pięknej w drugim obiegu wydawniczym w latach 1977-1989. Warto byłoby poznać bliżej funkcje przypisywane jej przez twórców i krytykę oraz charakter jej szerokiej recepcji w środowiskach opozycyjnych i solidarnościowych. Bez wielkiej obawy błędu można jednak założyć, że ukryty wpływ na to zjawisko miała żywa jeszcze w tamtym okresie kultura literacka, której korzenie sięgały poprzez międzywojenne dwudziestolecie do tradycji wcześniejszych polskich zmagań o odzyskanie niepodległości i zachowanie ducha narodowego.

 

Tekst z książki OMP Polska czyli…, ukazującej ewolucję rozumienia idei narodu i polskiej wspólnoty politycznej (pod red. Arkadego Rzegockiego)

 

 

 

 

 

 

 

 



[1] Z. Przychodniak, Walka o rząd: studia o literaturze i polityce Wielkiej Emigracji, Poznań 2001.

[2] Warto przy tym wskazać, że podstawy romantycznej sakralizacji poezji i, co za tym idzie, kultu poety leżą w nowej filozofii języka, jaką początek XIX wieku odnalazł w dziełach Giambatisty Vico (Scienza Nuova, 171 i Johanna Gotfryda Herdera (rozprawa Über den Ursprung der Sprache, 1771). „Język, twierdził Herder, jest pierwotnie poezją. Nie w sensie, że jest pośrednikiem wyższego objawienia prawdy. Prawda staje się dla nas w języku. Staje się na sposób poetycki., wychodzi nam naprzeciw, jakby wyłaniała się z natury, a przecież jest naszą inwencją, przemawia do nas z góry, ale tkwi jedynie w słowach, którymi się porozumiewamy. Sam Bóg objawia się w formie poetyckiej. Nie powinniśmy mówić, że Biblia jest słowem Bożym w formie poezji, bo prawdą jest raczej coś przeciwnego, że jako poezja biblia musi mieć boską naturę. To zaś oznacza, że poezja zawsze i wszędzie, nie tylko w świętych księgach, jest objawieniem Boga. Jest nim tym bardziej, kiedy jest głoszona zbiorowo, stanowi wyraz owej organicznej jedności, jaką jest lud”. S. Givone, Intelektualista [w:] Człowiek romantyzmu, prac. zbior. pod red. F. Fureta, przeł. J. Łukasiewicz, J. Ugniewska, Warszawa 2001, s.268.  

[3] Pojęcie performatywnej funkcji języka wg. J. L. Austina odnosi się do wypowiedzi, „których wygłoszenie lub napisanie jest spełnieniem określonego działania, najczęściej tego, o którym w nim mowa” (Słownik terminów literackich, pod red. J. Sławińskiego, Wrocław 2002, s. 380, passim.  

[4] Zob. P. Bénichou, Le Sacre de l’ecrivain [w:] Romantismes français, t. I, Paris, Gallimard, 1996.

[5] F. R. de Chateaubriand, mianowany za panowania Ludwika XVIII parem Francji, był od 1 stycznia 1823 do 6 czerwca 1824 ministrem spraw zagranicznych Francji; A. de Lamartine, po rewolucji lipcowej czynny zwolennik obozu republikańskiego od 24 lutego do 11 maja 1848 roku był ministrem spraw zagranicznych II Republiki, później, bez powodzenia, rywalizował z Ludwikiem Napoleonem o stanowisko jej prezydenta. Wiktor Hugo, który przed rokiem 1830 zmienił orientację polityczną z monarchicznej na republikańską był deputowanym w Zgromadzeniu Narodowym a w latach 1851-1870 przebywał na dobrowolnej emigracji na znak protestu przeciwko ustanowieniu II Cesarstwa.

[6]  Byron, który prawdziwy autorytet zyskał sobie na kontynencie, nie rodzinnej Anglii, pasjonował się polityką i jej mechanizmami jako poeta i dramaturg, a zarazem angażował się w nią bezpośrednio jako członek Izby Lordów a później uczestnik konspiracji i ruchów wyzwoleńczych we Włoszech i Grecji. Z perspektywy czasu w postaci Byrona Mickiewicz (w artykule Goethe i Byron) i Norwid (w Wykładach o Juliuszu Słowackim) dostrzegali wzór postawy integralnej, polegającej na jedności haseł głoszonych w twórczości i realizowanych w życiu.

[7] D. Kacnelson, Skazani za lekturę Mickiewicza. Z archiwów Wilna i Lwowa, Lublin 2001.

[8] Dekabryści propagowali obywatelski wzór poezji, idee antydespotyczne i tematykę historyczno-patriotyczną. „(…) w tymże duchu formułują rolę poety, widzac w nim trybuna ludowego i wodza, propagatora cnót obywatelskich. Rylejew pisze wprost, że nie jest poeta, lecz obywatelem. Glinka i Küchelbecker przyrównują poetę do biblijnego proroka”. A. Semczuk, Literatura rosyjska do roku 1917 [w:] Dzieje literatur europejskich, pod red. W. Floriana, Warszawa 1989, s. 52-53.

[9] W tej roli Puszkin wystąpił m.in. pisząc głośne utwory przeciwko powstaniu listopadowemu w Polsce: Oszczercom Rosji i Rocznica Borodina.

[10] Cyt. za: M. Janion, Romantyzm a początek świata nowożytnego [w:] Gorączka romantyczna, Warszawa 1975, s. 38.

[11] J. Habermas, Strukturalne przeobrażenia sfery publicznej, przeł. W. Lipnik, M. Łukasiewicz, Warszawa 2007, s. 135-142, passim.

[12] A. Walicki, Trzy patriotyzmy: trzy tradycje patriotyzmu polskiego i ich znaczenie współczesne, Warszawa 1991.

[13] Znamiennym tego przykładem jest spopularyzowany w nauczaniu szkolnym manifest S. Przybyszewskiego Confiteor, który potępienie sztuki (literatury) tendencyjnej: politycznie zaangażowanej  i służebnej wobec celów społecznych łączył w ostentacyjnym proklamowaniem koncepcji poety (artysty) jako najwyższego kapłana i proroka – „Króla-Ducha” narodu. Nawiązanie do przywódczych aspiracji Słowackiego było dla Przybyszewskiego argumentem przeciwko sztuce służebnej wobec jakichkolwiek wartości i celów pozaartystycznych. 

[14] Zob. J. Maciejewski, Wstęp [w:] Literatura barska, BN I nr 108, Wrocław 1976, s. XIV, passim.

[15]  R. Kaleta, Obiady czwartkowe, hasło w Słowniku literatury polskiego oświecenia pod red. T. Kostkiewiczowej, Warszawa 1977, s 379.

[16] Takie funkcjonowanie idei Mickiewicza w wieku  XIX i XX oraz związane z tym spory publicystyczne omawiam w artykule Czy Mickiewicz był fałszywym prorokiem? [w:] prac. zbior. pod red. K. Maciąga i M. Stanisza, Adam Mickiewicz: dwa wieki kultury polskiej, Rzeszów 2007, s. 351-367.

[17] Zob. Adam Mickiewicz: dwa wieku kultury polskiej, op. cit. s. 13-214.

[18] J. Piłsudski, Bo królom był równy…: przemówienie Józefa Piłsudskiego przy składaniu prochów Słowackiego do grobów królewskich 28 czerwca 1927, oprac. J. Axer, Kraków 2002.

[19] J. Axer, Henryk SienkiewiczŁacińskie przemówienie z okazji otrzymania Nagrody Nobla [w:] W świecie myśli i wartości. Prace ofiarowane prof. Julianowi Maślance, red. R. Dąbrowski, A. Waśko, Kraków 2009.

Wyświetl PDF