Koncepcja sprawiedliwości Friedricha A. von Hayeka


Sprawiedliwość w ujęciu autora The Constitution of Liberty odnosi się wyłącznie do świadomych działań człowieka. Tylko one mogą być określane jako sprawiedliwe i niesprawiedliwe. „Stosowanie określenia «sprawiedliwy» do okoliczności innych niż ludzkie działania czy reguły, które nimi rządzą jest błędem kategorialnym”[1]. Cecha sprawiedliwości musi być orzekana o skutkach świadomych działań ludzi, nie zaś o warunkach, na które ludzie nie mają wpływu[2].

Hayek pragnie wykazać, że niezamierzone skutki działań ludzi nie mogą być oceniane jako sprawiedliwe lub niesprawiedliwe, gdyż są pozbawione intencji, która sprawiałaby, iż stawałyby się one działaniami celowymi, za które ludzie mogą ponosić odpowiedzialność. Oczywiście, nie chodzi tu o znaną kategorię niesprawiedliwych skutków czynów nieumyślnych. Hayek ma na uwadze skutki dalekosiężne i tworzące pewien ponadjednostkowy, zobiektywizowany układ relacji i reguł, niezależny od poszczególnych świadomych działań ludzi, nazywany przezeń ładem samorzutnym. Jako niezamierzony i ponadindywidualny rezultat ludzkich działań ma on charakter quasi-przyrodniczy i jest w związku z tym moralnie neutralny z immanentnego punktu widzenia. £ad samorzutny mógłby być jednak przedmiotem oceny z perspektywy innego ładu czy to samorzutnego, czy planowego, stanowionego systemu społecznego. Dlatego według Hayeka nie ma sensu określanie jako sprawiedliwej lub niesprawiedliwej gospodarki rynkowej, chyba że w porównaniu z gospodarką scentralizowaną. Wówczas można nawet uznać, że rynek jest bardziej sprawiedliwy niż gospodarka planowa, gdyż położenie w nim poszczególnych ludzi nie jest determinowane przez decyzje innych ludzi, lecz określa je (zasadniczo) samosterowny, zdepersonalizowany system relacji.

Powstaje w związku z tym pytanie, czy działania kolektywne mogą być uznane za sprawiedliwe lub niesprawiedliwe. Odpowiedź nie jest bynajmniej oczywista, mimo iż w punkcie wyjścia Hayek ogranicza stosowanie kategorii sprawiedliwości do czynów jednostkowych. Dla rozjaśnienia tych kwestii należy przywołać Hayekowskie rozróżnienie organizacji i ładu samorzutnego. Organizacja to taka forma społeczna, która posiada świadomie określony i uświadomiony cel (lub cele) działania i reguły postępowania służące jego (lub ich) realizacji (end-connected society). Natomiast ład samorzutny w społeczeństwie nie ma jednoznacznie określonego celu (lub celów), a reguły postępowania wyznaczają zakres akceptowanych społecznie sposobów działania i celów obieranych przez jednostki (rule-connected society) i traktowane są jako wartości autoteliczne, a nie instrumentalne, jak w pierwszym przypadku. Działania ludzi przynoszą nieprzewidywalne skutki, tworzące złożoną strukturę o charakterze ponadjednostkowym, wtórnie wpływające na zakres i formę działań jednostkowych.

W związku z tym za sprawiedliwe lub niesprawiedliwe Hayek uznaje nie tylko działania poszczególnych jednostek, ale także celowo zorganizowane działania wielu jednostek lub organizacji (w tym państwa), ponieważ są one podejmowane świadomie, ukierunkowane na osiągnięcie konkretnego celu i wiążą się z urzeczywistnieniem bądź odrzuceniem ogólnej reguły słusznego postępowania.

Reguły słusznego postępowania mają zazwyczaj charakter ogólnych zakazów pewnych typów postępowania i obejmują nieznaną liczbę przyszłych przypadków. Reguły odnoszą się do działań jednostek, o ile ich skutki dotyczą innych jednostek. Zakazując pewnego typu działań, reguły chronią i zarazem wyznaczają sferę, w obrębie której jednostki mogą działać w sposób nieskrępowany, zgodny z dokonanym wyborem, a zarazem dozwolony. Nie nadają wprawdzie w ten sposób uprawnień osobom, lecz stwarzają warunki ich uzyskania[3]. Reguły słusznego postępowania są podstawą ładu samorzutnego, zapobiegają konfliktom i ułatwiają kooperację (koordynację działań), zwiększając możliwość przewidywania ludzkich działań[4]. Można zatem uznać, że pozwalają one rozwiązać dylemat więźnia, jaki występuje w Hobbesowskim stanie natury, nie w wyniku przekazania suwerenowi części naturalnego uprawnienia ludzi do wolności czynienia wszystkiego, co uznają za stosowne dla zachowania życia, lecz dzięki wytworzeniu się reguł, umożliwiających względnie trafne przewidywanie postępowania ludzi i wzajemne ich dostosowanie, przy zachowaniu wolności działania.

W związku z możliwością przewidywania przyszłych przypadków, jaką stwarzają reguły słusznego postępowania, Gerard Radnitzky zwraca uwagę na czas jako czynnik różnicujący sprawiedliwość dystrybutywną i komutatywną (kontrybutywną, jak ją określa, choć wydaje się, że idzie tu o jej retrybutywny charakter)[5]. Wywodzące się od Arystotelesa pojęcia obu odmian sprawiedliwości zorientowane są odpowiednio: dystrybutywna ku przyszłości, komutatywna ku przeszłości. Sprawiedliwość dystrybutywna ma charakter korekcyjny, wyrównujący w stosunku do przyszłych rezultatów działań. Sprawiedliwość komutatywna jest skierowana ku przeszłości, ku działaniom, które wymagają kary lub nagrody[6]. Tę odmianę sprawiedliwości wyraża znana łacińska formuła: honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere.

Sprawiedliwość oparta na regułach słusznego postępowania ma charakter proceduralny, to zaś oznacza, że rezultaty działań zgodnych z regułami są sprawiedliwe. Sprawiedliwość substancjalna z góry określa stan jakiegoś systemu i jego części, podporządkowując im treść i formę reguł proceduralnych.

Problem generalizacji reguł

Wywodzący się od Kanta test generalizacji reguły polega według Hayeka na badaniu jej zgodności z istniejącym systemem reguł, nie zaś na ustalaniu przewidywanych skutków realizacji testowanej reguły[7]. Stąd skutki działań zgodnych z regułami, nie będące rezultatem powziętego świadomie zamiaru wobec określonego człowieka czy ludzi, nie mogą być uznane za sprawiedliwe lub niesprawiedliwe, gdyż należą do nieprzeliczalnego zbioru nieprzewidywalnych zdarzeń – skutków konkretnych działań. Ponieważ zbiór ten obejmuje skutki skutków i kolejne skutki, nie można go zdefiniować. Kolejne stany ładu samorzutnego nie dają się opisać jako zbiór zmiennych związanych, lecz jedynie jako zbiór zmiennych o określonych przedziałach wartości. Tym samym interpretacja M. G. Singera imperatywu kategorycznego zostaje odrzucona[8].

W związku z tym rodzi się pytanie, czy efekty uboczne działania jednostek i organizacji jako mające niezamierzony charakter można uznać za sprawiedliwe lub niesprawiedliwe. Niezbędne jest tu użycie pojęcia osoby prawnej, a nie tylko jednostek jako osób fizycznych. Wówczas działania i ich skutki w przypadku państwa i jego instytucji można oceniać w kategoriach sprawiedliwości i niesprawiedliwości. Ingerencja państwa lub jego agend, na przykład w dziedzinę gospodarczą lub ogólnie w ład samorzutny, polegająca na naruszeniu reguł pozwalających funkcjonować innym organizacjom i jednostkom w granicach sfer chronionych, prowadzi do niesprawiedliwości wynikającej ze złamania uprzednio przyjętych reguł i do niesprawiedliwych rezultatów: uprzywilejowania jednych lub pogorszenia położenia innych.

Sprawiedliwość według F. A. von Hayeka i J. Rawlsa

Hayek pośrednio definiuje sprawiedliwość mówiąc, iż „najbardziej pożądanym porządkiem społecznym (the most desirable order of society) jest taki, który wybralibyśmy, gdybyśmy wiedzieli, że nasze wyjściowe w nim położenie będzie określone w sposób całkowicie przypadkowy”, inaczej mówiąc, „najlepszym społeczeństwem jest to, w którym chcielibyśmy zapewnić miejsce naszym dzieciom, gdybyśmy byli przekonani, że ich położenie w nim będzie określone w sposób losowy”. Mając do wyboru społeczeństwo z dominującą pozycją arystokracji ziemskiej i społeczeństwo przemysłowe, ludzie najprawdopodobniej wybieraliby to ostatnie, gdyż „daje ono lepsze perspektywy znaczącej większości”[9].

Z kolei Rawls w znanej i szeroko dyskutowanej Teorii sprawiedliwości formułuje dwie zasady sprawiedliwości w trzech kolejnych krokach, by nadać im postać możliwe najbardziej czytelną i jasno określającą stan rzeczy, jaki mają one wyznaczyć[10].

Pierwsza zasada: każda osoba winna mieć równe prawo do jak najszerszego całościowego systemu równych podstawowych wolności, dającego się pogodzić z podobnym systemem dla wszystkich.

Druga zasada: nierówności społeczne i ekonomiczne mają być tak ułożone, aby a) były z największą korzyścią dla najbardziej upośledzonych [lepiej: gorzej sytuowanych], pozostając w zgodzie z zasadą sprawiedliwego oszczędzania; i jednocześnie b) aby były związane z dostępnością urzędów i stanowisk dla wszystkich, w warunkach autentycznej równości szans.

Pierwsza reguła priorytetu (priorytet wolności): zasady sprawiedliwości mają być zestawiane w porządku [leksykograficznym], a co za tym idzie – wolność może być ograniczana jedynie w imię wolności.

Istnieją dwa przypadki:

a) mniejszy zakres wolności musi wzmacniać całościowy system wolności, która jest udziałem wszystkich;

b) wolność mniej niż równa musi być przyjęta dla tych, którzy mają mniej wolności.

Druga reguła priorytetu (priorytetu sprawiedliwości wobec efektywności i dobrobytu): druga zasada sprawiedliwości ma w porządku linearnym pierwszeństwo wobec zasady efektywności i wobec zasady maksymalizowania sumy korzyści; zaś zasada równych szans ma pierwszeństwo wobec zasady dyferencji.

Istnieją dwa przypadki:

a) nierówność szans musi zwiększać szanse tych, którzy mają mniejsze szanse;

b) nadmierna stopa oszczędzania musi per saldo zmniejszać ciężary tych, którzy to obciążenie biorą na siebie.

Koncepcja ogólna: wszelkie pierwotne dobra społeczne – wolność i szanse, dochód i bogactwo, a także to, co stanowi podstawy poczucia własnej wartości – mają być rozdzielane równo, chyba że nierówna dystrybucja któregokolwiek z tych dóbr bądź wszystkich jest z korzyścią dla najmniej uprzywilejowanych”[11].

Obie koncepcje sprawiedliwości mają pewne wspólne elementy, wydaje się jednak, że bardziej istotne są różnice, jakie je dzielą[12]. Sam Hayek przyczynił się walnie do upowszechnienia tezy o zasadniczej zgodzie między nimi, gdy idzie o zasady sprawiedliwości określające ograniczenia nałożone na instytucje i działania zbiorowe, i uznanie za sprawiedliwą wynikającą stąd jakąkolwiek dystrybucję. Hayeka, traktującego jako jeden z zasadniczych wyznaczników dobrego prawa (metaprawnych kryteriów), ogólny (abstrakcyjny, jak to ujmuje) charakter przepisów prawa, satysfakcjonuje oświadczenie Rawlsa, iż wybór konkretnego sposobu dystrybucji jest co do zasady błędny a sprawiedliwość określana – co z żalem stwierdza autor Law, Legislation and Liberty – jako „społeczna”, definiowana w sposób ogólny[13]. Odrzuca także stanowisko Daniela Bella, który uznał Teorię sprawiedliwości za „najbardziej wyczerpującą próbę we współczesnej filozofii uzasadnienia socjalistycznej etyki”[14]. Hayek nie podjął jednak bardziej obszernej analizy dzieła Rawlsa, gdyż opracowując kolejną wersję rozdziału „«Social» and distributive justice” nie miał – jak stwierdził – dostępu do odpowiedniej biblioteki. „Nie mogłem więc w rezultacie uwzględnić w sposób systematyczny najnowszej literatury dotyczącej zagadnień, którymi się zajmowałem w takim stopniu, w jakim starałem się to uczynić w reszcie tego tomu. W jednym przypadku przekonanie, iż powinienem uzasadnić swoje stanowisko odnosząc się do jednej z ważniejszych najnowszych prac także przyczyniło się do opóźnienia zakończenia tego tomu. Po wnikliwym namyśle doszedłem jednak do wniosku, że to, co mógłbym powiedzieć na temat Teorii sprawiedliwości (1972) Johna Rawlsa nie przyczyniłoby się do urzeczywistnienia mojego bezpośredniego celu, bo różnice między nami wydawały się bardziej werbalne niż rzeczowe. Choć być może pierwsze wrażenie czytelników może być inne, uważam, że stwierdzenie Rawlsa, które cytuję w dalszej części tego tomu (s. 100), pokazuje, iż zgadzamy się w kwestii, którą uważam za istotną. W rzeczywistości uważam, że Rawls, gdy idzie o ten centralny problem jest powszechnie źle rozumiany”[15].

Jeśli nawet można byłoby zgodzić się z Hayekiem, że nie ma zasadniczej różnicy między nim a Rawlsem, to podobieństwo obu koncepcji ograniczone jest do samej generalnej zasady, iż instytucje podlegają pewnym ograniczeniom o ogólnym charakterze i zgoda na nie oznacza akceptację procedur w ramach tych ograniczeń (swoistych warunków brzegowych) i rezultatów stosowania tych procedur. Problem wszakże w tym, iż kryterium ogólności ograniczeń jest niewystarczające. Ograniczenia czy reguły mogą bowiem mieć charakter ogólny, a przy tym przybrać taką postać, iż w wyniku ich stosowania położenie (a w pewnych wypadkach także zobowiązania) pewnych kategorii ludzi będzie z góry przesądzone[16].

Wydaje się, że z takim przypadkiem mamy do czynienia w teorii Rawlsa. Zasada różnicy (głosząca, iż poprawa położenia lepiej sytuowanych jest usprawiedliwiona, jeśli przynosi korzyści najmniej uprzywilejowanym) jest traktowana przez Rawlsa jako formalna i ogólna. W istocie jednak, ze względu na położenie łańcuchowe i splecenie perspektyw życiowych osób (reprezentatywnych), można przewidywać, iż położenie jednostek w górnej części drabiny pozycji będzie dostosowywane do położenia najgorzej sytuowanych[17]. Oznacza to, że zasady sprawiedliwości określają zakres reguł funkcjonowania urządzeń społecznych, których zadaniem ma być urzeczywistnienie ogólnych zasad sprawiedliwości.

Wprawdzie można odnieść wrażenie, że Rawls podobnie jak Hayek kładzie nacisk na czysto losowy sposób zajmowania pozycji społecznych, w rzeczywistości jednak reguły sprawiedliwości nakładają ograniczenia na losowość, projektując mechanizm korekcyjny przypadkowego procesu.

Hayek w pewnej mierze zbliża się do Rawlsowskiej idei wyboru zasad sprawiedliwości „za zasłoną niewiedzy”, gdy wskazuje, iż najbardziej pożądanym porządkiem społecznym przez nas wybranym byłby taki, w którym nasze położenie byłoby określone „w sposób całkowicie przypadkowy”. Hayek nie nakłada więc żadnych ograniczeń na zasadę losowości, poza wykluczeniem arbitralności decyzji o zajmowaniu pozycji społecznych. W koncepcji Rawlsa istnieją podstawy uzasadniające konstrukcję reguł instytucjonalnych, które mimo ich ogólności mają charakter arbitralny, bo ograniczający losowy sposób zajmowania pozycji w społeczeństwie.

Istotne jest także, iż Hayek przeprowadza porównanie dwóch systemów społeczno-ekonomicznych, by określić prawdopodobne preferencje ludzi ze względu na dostępność pozycji, czyli „lepsze perspektywy dla znaczącej większości”. Mniej sprawiedliwy jest system, w którym takie perspektywy ma mniejszość, a ograniczenia perspektyw wiążą się z hierarchiczną strukturą społeczną i niską społeczną mobilnością. System rynkowy daje w dłuższej perspektywie lepsze szanse większości członków społeczeństwa. Podczas, gdy Rawls skupia się na wyeliminowaniu wiedzy o rzeczywistym położeniu jednostek dokonujących wyboru zasad sprawiedliwości (zasłona niewiedzy), Hayek dopuszcza możliwość porównywania różnic perspektyw, a więc uwzględnianie wiedzy o szansach w warunkach należących do przeszłości, z warunkami odmiennymi, panującymi w społeczeństwie przemysłowym, a więc rzeczywistym, w którym pozycje i szanse są ludziom zasadniczo znane. Społeczeństwo przemysłowe, czyli oparte na wolnorynkowej gospodarce, przesądza w sposób losowy o położeniu ludzi, polepszając przy tym położenie i perspektywy większości, nie dlatego, że istnieją w nich instytucje stojące na straży sprawiedliwej dystrybucji dóbr, lecz dlatego, że zasadniczo działający samorzutnie mechanizm zwiększa zarówno pulę dóbr, jak i ich dostępność. Sprawiedliwe społeczeństwo nie jest więc fikcją teoretyczną, lecz dynamicznym układem, który z perspektywy ogólnych kryteriów sprawiedliwości nie zbliża się nigdy w pełni do pewnego wyidealizowanego modelu.

Dziedziczenie i podatki

Kwestie spadkowe i podatki należą do dziedziny, która dotyka zagadnienia sprawiedliwości w sposób zasadniczy, niezależnie od tego, że szczegóły prawa spadkowego i podatków spadkowych są przedmiotem decyzji politycznych. Warto tu zwrócić uwagę na różnice i pewne zbieżności między stanowiskiem Hayeka i Rawlsa. Porównanie stanowisk obu teoretyków ukazuje we właściwym świetle problem podobieństwa bądź zasadniczej różnicy koncepcji sprawiedliwości obu autorów.

Zagadnienia spadków i darowizn oraz podatków od nich i prawnych ograniczeń prawa własności omawia Rawls charakteryzując jeden z działów rządu – dział dystrybucji. „Jego zadaniem jest – pisze Rawls – zachowanie maksymalnie sprawiedliwych udziałów dystrybucyjnych za pomocą podatków i niezbędnych korekt w prawach własności”. Podatki od spadków i darowizn i ograniczenia praw do spadku mają na celu stopniowe i ciągłe korygowanie dystrybucji bogactwa i zapobieganie koncentracji władzy, godzącej w autentyczną wartość wolności politycznej i równości szans. Rozproszenie własności (demokracja własnościowa) jest warunkiem koniecznym zachowania autentycznej wartości równych wolności. Wprawdzie nierówne dziedziczenie własności jest równie sprawiedliwe jak dziedziczenie inteligencji, ale nierówności oparte na obu powinny czynić zadość zasadzie różnicy (dyferencji)[18].

Być dzieckiem zamożnych rodziców nie jest większą zasługą czy większą niesprawiedliwością, niż być dzieckiem miłych i inteligentnych rodziców, powiada Hayek. Kładzie on nacisk na rolę elit w społeczeństwie i dlatego podkreśla wagę rodzinnego przekazu kulturowego i dziedziczenia majątku. Pomijając argument za dziedziczeniem prywatnej własności jako warunku rozproszenia kontroli nad kapitałem i zachęty do jego akumulacji, wskazuje na ścisły związek między funkcją rodziny jako instytucji przekazującej standardy i tradycje z jej rolą w przekazywaniu dóbr materialnych. W rzeczywistym interesie społecznym nie leży ograniczanie polepszenia warunków materialnych do jednej generacji. Najlepszy użytek ze stronniczości rodziców wobec dzieci wymaga akceptacji przekazywania własności. Przekazywanie własności jest ze społecznego punktu widzenia najtańsze, w porównaniu z nepotyzmem, który prowadzi do marnowania zasobów i niesprawiedliwości większej niż wywołana dziedziczeniem własności[19].

Dziedziczenie jest źródłem niezasłużonych korzyści. Jest to jedna z instytucjonalnych przyczyn nierówności [20]. Czy występowanie nierówności to dobry argument przeciwko samej instytucji dziedziczenia?

Ściśle egalitarystyczne żądania są w istocie – zdaniem Hayeka – wyrazem zazdrości. Domaganie się większej równości jest w rzeczywistości żądaniem bardziej sprawiedliwej dystrybucji dóbr. Niechęć nie dotyczy samego faktu nierówności, ale tego, iż różnice w nagrodach nie odpowiadają żadnym uchwytnym różnicom pod względem zasług poniesionych przez osoby, które je otrzymują. Sprawiedliwość pojmowana jako proporcjonalność nagród do zasług jest podstawą negatywnej oceny wolnego społeczeństwa, w którym nie osiąga się proporcjonalności. Według Hayeka realizacja tak pojmowanej sprawiedliwości musiałaby prowadzić do ograniczenia wolności, ponieważ niezbędne byłoby ustalenie hierarchii zasług i skorelowanie z nimi proporcjonalnych gratyfikacji, przy czym – dodajmy – oznaczałoby to nie tylko ich określenie ilościowe, ale także rodzajowe (np. pieniądze i honory – tytuły, odznaczenia, itp.). Doświadczenie uczy, że można tego dokonać tylko w pewnym zakresie (zasługi dla kraju, instytucji itp.). Zasadniczo wszakże „[] w ustroju opartym na wolności (free system) nie jest pożądane ani możliwe do urzeczywistnienia, by materialne nagrody odpowiadały temu, co ludzie uznają za zasługi, [] a podstawowa cecha wolnego społeczeństwa wyraża się w tym, że położenie jakiejś jednostki niekoniecznie musi być uzależnione od poglądów, jakie inne jednostki mają na temat zasług przez nią poniesionych”[21]. Zasługi według Hayeka należy rozumieć jako pochwałę moralnego charakteru działania, nie zaś jako wartość działania czy czyjejś umiejętności dla innych, która nie musi się wiązać z zasługą. Hayek wskazuje na różnicę między zasługą, która polega na subiektywnie określonym trudzie i wysiłku, jaki człowiek musi włożyć w działanie zgodne z jakąś akceptowaną regułą postępowania, a obiektywnym rezultatem, który posiada pewną wartość dla innych, niezależnie od tego, czy został osiągnięty dużym nakładem sił, czy w sposób zgoła przypadkowy. Poniekąd rozróżnienie to pokrywa się z podziałem na intencję czynów i ich skutek[22]. Rzetelna ocena zasługi wymagałaby posiadania pełnej wiedzy o subiektywnych warunkach działania danej osoby i o właściwym ich wykorzystaniu, co byłoby równoznaczne z niespełnieniem podstawowego warunku wolności, jakim jest brak takiej wiedzy i swoboda spożytkowania posiadanych informacji przez daną działającą osobę. Oczywiście ocena wartości dokonuje się dzięki rynkowi. Sprawiedliwość polega tu zatem na gratyfikacji równej wartości skutku działania, która jest określana przez relacje rynkowe, a nie przez subiektywną ocenę subiektywnie określonego wkładu danej osoby.

Powodzenie jednostek w społeczeństwie dynamicznym, opartym na rynku i indywidualnej wolności, zawiera element ryzyka, ponieważ nie ma jednoznacznej zależności między staraniami jednostek a uzyskiwanymi przez nie nagrodami (korzyściami). Globalny efekt w postaci wzrostu społecznego dobrobytu ze względu na jego statystyczny charakter przynosi korzystne skutki poszczególnym jednostkom także w sposób statystyczny, przypadkowy. Różnica między wolnym społeczeństwem a społeczeństwem opartym na hierarchicznej i mało elastycznej strukturze statusów to według Hayeka różnica między społeczeństwem a organizacją. Podczas gdy w wolnym społeczeństwie istnieje wielość organizacji (w tym także państwo), w których poszczególne jednostki są nagradzane za zasługi dla tych organizacji, to samo to społeczeństwo „nagradza” jednostki ze względu na wartość ich dokonań określoną wg kryteriów kształtujących się w sposób samorzutny. Społeczeństwa o charakterze hierarchicznym, a więc będące organizacjami, stosują względnie trwałą skalę ocen postępowania swoich członków. W wypadku społeczeństw o względnie niskim stopniu wewnętrznej złożoności może to być rezultat utrwalonych od wielu pokoleń systemów wartościowania, w przypadku zaś społeczeństw o złożonej strukturze wiąże się to z odgórnym narzuceniem jednolitych kryteriów nagradzania, a więc ograniczeniem wolności jednostek i zakresu wolnego wyboru.

W świetle powyższych uwag należy uznać, iż Hayek opowiada się za sprawiedliwością proceduralną, komutatywną. Zbieżności z Rawlsowską teorią sprawiedliwości dystrybutywnej są powierzchowne. W rzeczywistości różnią się one od siebie w sposób zasadniczy.

Pierwodruk [w:] „CIVITAS. Studia z filozofii polityki”, nr 4, Warszawa 2000, ss. 119-132.

Literatura

A. Flew, Hayek’s Response to Rawls, [w:] Essays in Honour of Hayek’s Centenary Birthday, ed. Jean-Pierre Centi, „Journal des Economistes et des Etudes Humaines. A Bilingual Journal of Interdisciplinary Studies”, vol. 9, No. 2/3, Juin/Septembre 1999, s. 455-464.

F. A. Hayek, The Constitution of Liberty, Chicago: The University of Chicago Press, 1960.

F. A. Hayek, Law, Legislation and Liberty, t. 2, „The Mirage of Social Justice”, Chicago and London: The University of Chicago Press, 1976

C. Porębski, Umowa społeczna – Renesans idei, Biblioteka Myśli Politycznej, Kraków: Ośrodek Myśli Politycznej i Wydawnictwo ZNAK, 1999.

G. Radnitzky, Hayek’s Political Philosophy – A Critical Assessment, [w:] Essays in Honour of Hayek’s Centenary Birthday, ed. Jean-Pierre Centi, „Journal des Economistes et des Etudes Humaines. A Bilingual Journal of Interdisciplinary Studies”, vol. 9, No. 2/3, Juin/Septembre 1999, s. 389-429.

J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. M. Panufnik, J. Pasek, A. Romaniuk, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 1994.

M. G. Singer, Generalization in Ethics: An Essay in the Logic of Ethics, with the Rudiments of a System of Moral Philosophy, London: Eyre & Spottiswoode, 1963.

L. B. Yeager, Utility, Rights, and Contract, w: The Political Economy of Freedom. Essays in Honor of F. A. Hayek, ed. by K. R. Leube and A. H. Zlabinger, München, Wien: Philosophia Verlag, 1985.

 



[1]   F. A. Hayek, Law, Legislation and Liberty, t. 2, „The Mirage of Social Justice”, Chicago and London 1976, s. 31.

[2]   Tamże, s. 70.

[3]   “Jaka będzie sfera [chroniona – M.K.] każdej osoby zależeć będzie częściowo od jej czynów a częściowo od faktów pozostających poza jej kontrolą. Reguły służą jedynie umożliwieniu każdej osobie określenia – na podstawie faktów (deduce from facts), które może ona ustalić – granic sfery chronionej, które ta i inne osoby zdołały wyodrębnić (cutting out) dla siebie”. (Tamże, s. 38).

[4]   Tamże, ss. 35-44.

[5]   Samo rozróżnienie wywodzi się, jak wiadomo, z Etyki Nikomachejskiej Arystotelesa (1131a-1132b).

[6]   G. Radnitzky, Hayek’s Political Philosophy – A Critical Assessment, [w:] Essays in Honour of Hayek’s Centenary Birthday, ed. Jean-Pierre Centi, „Journal des Economistes et des Etudes Humaines. A Bilingual Journal of Interdisciplinary Studies”, vol. 9, No. 2/3, Juin/Septembre 1999, ss. 389-429.

[7]   F. A. Hayek, Law, Legislation and Liberty, dz. cyt., t. 2, s. 28, i tegoż Law, Legislation and Liberty, t. 1, „Rules and Order”, Chicago-London 1973, s. 78.

[8]   M. G. Singer, Generalization in Ethics: An Essay in the Logic of Ethics, with the Rudiments of a System of Moral Philosophy, London 1963, ss. 224, 231, 232, 237-238.

[9]   Por. F. A. Hayek, Law, Legislation and Liberty, t. 2, „The Mirage of Social Justice”, Chicago and London 1976, s. 132.

[10] Por. rekonstrukcję rozumowania Rawlsa w pracy Cz. Porębskiego, Umowa społeczna – Renesans idei, Kraków 1999, ss. 150-165.

[11] J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przekł. M. Panufnik, J. Pasek, A. Romaniuk, Warszawa 1994, ss. 414-416.

[12] Stosunkowo wcześnie L. B. Yeager w swym artykule wskazywał na zasadniczą zbieżność ujęcia sprawiedliwości przez obu autorów Utility, Rights, and Contract, w: The Political Economy of Freedom. Essays in Honor of F. A. Hayek, ed. by K. R. Leube and A. H. Zlabinger, München-Wien 1985.

[13] F. A. Hayek, Law, Legislation and Liberty, t. 2, s. 100.

[14] Por. tamże, s. 183.

[15] Tamże, s. XII-XIII. Hayek przytacza we wskazanym miejscu następujący fragment artykułu Rawlsa Constitutional Liberty and the Concept of Justice, „Nomos IV, Justice”, New York 1963, s. 102: „[zadanie wyboru konkretnych systemów dystrybucji pożądanych przedmiotów jako sprawiedliwych należy] porzucić jako z zasady błędne, a w każdym razie nie dające nadziei na definitywne rozstrzygnięcie. Zasady sprawiedliwości raczej definiują istotne ograniczenia, które muszą być przestrzegane przez instytucje i w zbiorowych (joint) działaniach, jeśli osoby podejmujące je nie mają wysuwać wobec nich zastrzeżeń. Gdy ograniczenia te są przestrzegane, uzyskana dystrybucja [dóbr] może zostać zaakceptowana jako sprawiedliwa lub przynajmniej nie niesprawiedliwa”.

[16] W stosunku do kryterium ogólności reguł ograniczających można wysunąć ten sam zarzut, jaki R. Hamowy sformułował wobec Hayekowskiej zasady ogólności przepisów prawa, rzekomo chroniącej przed arbitralnością decyzji przez nie usankcjonowanych. Por. R. Hamowy, Law and the Liberal Society: F.A.Hayek's Constitution of Liberty, „Journal of Libertarian Studies, vol. 2, no. 4, 1978, tegoż, Freedom and the Rule of Law in F. A. Hayek, „Il Politico” (Pavia) XXXVI, no. 2, 1971.

[17] Por. Cz. Porębski, Umowa społeczna – renesans idei, dz. cyt., s. 156.

[18] J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., ss. 381-384.

[19] F. A. Hayek, The Constitution of Liberty, dz. cyt., ss. 90, 91.

[20] Tamże, s. 91.

[21] Tamże, s. 94.

[22] Tamże.



Miłowit Kuniński - Historyk filozofii i filozof polityczny, profesor UJ, prezes Ośrodka Myśli Politycznej w Krakowie, członek redakcji „Civitas. Studia z filozofii polityki”. Opubikował m.in. "Myślenie modelowe w socjologii Maxa Webera" (Kraków 1980), "Wiedza, etyka i polityka w myśli F.A. von Hayeka" (Kraków 1999), "O cnotach, demokracji i liberalizmie rozumnym" (2006). Pod jego redakcją ukazały się wybory pism Mirosława Dzielskiego "Bóg - wolność - własność" i Adama Krzyżanowskiego "Chrześcijańska moralność polityczna", a także praca zbiorowa "Totalitaryzm a zachodnia tradycja".

Wyświetl PDF